Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 34
— Trzeba zawsze umieć panować nad sobą nie pozwolić, żeby wzruszenie lub nawet nie-
dyspozycya brała górę nad tobą — rzekła, wpatrując się w syna.
Chłopiec zaczerwienił się po uszy i skłonił według przyjętego zwyczaju.
Lecz w Eugenii zadrgało znów uczucie macierzyńskie. Wyciągnęła ku niemu białą swą, wązką, strojną w liczne pierścienie rękę.
Lulu przylgnął do niej ustami. Eugenia, idąc za popędem drgającego w niej w tej chwili uczucia, przyciągnęła go do siebie i przytuliła do piersi.
Wtedy Lulu objął ją po swojemu za szyję, a całując serdecznie, mówił:
— Mamo, kochana moja mamo! Napoleon rozrzewnionem okiem patrzył na tę czułość matki i syna.
dyspozycya brała górę nad tobą — rzekła, wpatrując się w syna.
Chłopiec zaczerwienił się po uszy i skłonił według przyjętego zwyczaju.
Lecz w Eugenii zadrgało znów uczucie macierzyńskie. Wyciągnęła ku niemu białą swą, wązką, strojną w liczne pierścienie rękę.
Lulu przylgnął do niej ustami. Eugenia, idąc za popędem drgającego w niej w tej chwili uczucia, przyciągnęła go do siebie i przytuliła do piersi.
Wtedy Lulu objął ją po swojemu za szyję, a całując serdecznie, mówił:
— Mamo, kochana moja mamo! Napoleon rozrzewnionem okiem patrzył na tę czułość matki i syna.


