www.netmag.com.pl

Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 26
— Masz już jakie wiadomości? — zapytał Napoleon.
— Dotąd żadnych. Ale gdyby było coś zatrważającego, de Crieux; po widzeniu go rano, byłby nas zawiadomił — rzekła uspokajająco.
— A jednak jest blady i ma w oczach zmęczenie — mówił cesarz, targając bródkę.
— Ach, jakiś ty zdenerwowany! — rzekła, kładąc mu rękę na ramieniu. — Nic dziwnego!... przy tylu sprawach... A nad wszystkiemi góruje twa nadzwyczajna miłość do syna -dodała z pieszczotą.
— Hm!.
— Dziecko, jak dziecko, ma czasem swoje kaprysy, stąd zły wygląd — mówiła dalej.
Po chwili takiej rozmowy, jak zwykli śmiertelnicy, w wspólnej trosce o syna, oboje ich cesarskie moście zostali uspokojeni przez nadwornego lekarza, iż następca tronu jest zdrów zupełnie i żadna choroba mu nie zagraża.