www.netmag.com.pl

Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 24
i nie wiedzieli, czy już o niem nie jest zawiadomiony, przez chwilę byli w kłopocie.
Pierwsza pani Dumont ozwała się wymijająco:
— Jego cesarska mość następca tronu sypia doskonale.
— O tak, doskonale! — przytwierdził hr. de Villeroy.
— W każdym razie musi być jakaś przyczyna tej bladości — rzucił Napoleon.
Lulu znów się zaczerwienił.
Ojciec przypatrzył mu się uważnie i rzekł:
— W oczach ma zmęczenie.
— Rzeczywiście, zmęczenie! — potwierdził hr. de Villeroy z ukłonem.
— Nadworny lekarz niech zbada i o wyniku badania w tej chwili mnie zawiadomi! — rozkazał cesarz.
I, pocałowawszy syna w oba policzki, dal znak, że posłuchanie skończone.
Tak wychowawcy, jak wychowaniec zadowoleni byli z tego.
Lulu nie chciał się przyznać przed ojcem ani do krnąbrności, ani do kary, — mimo więc, że lubił pozostawać w obecności ojca, okazującego mu wiele przywiązania, w tej chwili rad był, że nie będzie dalej przez niego badany.
Hr. de Villeroy i ochmistrzyni wprost odetchnęli, nie wiedząc, jaką wymyślić przyczynę