Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 18
To mówiąc, wykrzywił się, jakby do płaczu, i rzucił się na posłanie, tuląc głowę w poduszce.
Å?kanie wstrzÄ…saÅ‚o jego ciaÅ‚em. Nie wydaÅ‚ wszakże żadnego gÅ‚oÅ›niejszego jÄ™ku. Owszem tuliÅ‚ siÄ™ w miÄ™kkie puchy i odziewaÅ‚, wstydzÄ…c siÄ™ Å‚ez i szlochania.
Wstydził się ich sam przed sobą i drżał, żeby kto nie wszedł i jego łkania nie posłyszał. Wkrótce ucichł zupełnie, a miarowy, spokojny oddech oznajmiał, że następca tronu francuskiego ukoił bunt i smutek we śnie.
Spał, jak każdy zdrowy chłopiec w jego wieku.
Å?kanie wstrzÄ…saÅ‚o jego ciaÅ‚em. Nie wydaÅ‚ wszakże żadnego gÅ‚oÅ›niejszego jÄ™ku. Owszem tuliÅ‚ siÄ™ w miÄ™kkie puchy i odziewaÅ‚, wstydzÄ…c siÄ™ Å‚ez i szlochania.
Wstydził się ich sam przed sobą i drżał, żeby kto nie wszedł i jego łkania nie posłyszał. Wkrótce ucichł zupełnie, a miarowy, spokojny oddech oznajmiał, że następca tronu francuskiego ukoił bunt i smutek we śnie.
Spał, jak każdy zdrowy chłopiec w jego wieku.


