Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 15
I z zasępioną twarzą rzucił się znów na fotel.
— Margot to poczciwa dziewczyna! Jestem pewny, że wkręciła się umyślnie temu staremu wilkowi, swemu ojcu. Zrobiłem jej przykrość, nie przyjmując podarunku...
— Ale co też to ona mi przyniosła?... — zamyślił się. — Pewnie obsmażane migdały, albo kasztany...
I mimowoli ślinkę połknął.
www.barline.eu
Tworzenie Stron - Chovateľské potreby
— Szkoda, żem nie zostawił! Nie byłbym zasmucił Margot... no i przydałyby się...
I oblizał się.
— Ale nie! Następcy tronu francuskiego nie wypada okazywać słabości i łakomić się na przysmaki! — rzekł głośno.
I, wstawszy, przechadzał się po pokoju, trzymając ręce w kieszeniach.
Stanął przy oknie.
Mrok czerwcowy zapadał. Na podwórzu pałacowym, na który okno wychodziło, zapalano latarnie. Warta pilnowała bramy, rozmaici ludzie kręcili się po dziedzińcu.
— Szczęśliwsi są ci ludzie ode mnie! Robią to, co chcą... Czyż to, co chcą? — zapytał nagle sam siebie. — Nie, robią to, co im kazano, co każe ich obowiązek — pomyślał.
I mimowoli zaczerwienił się.
Przypomniał sobie bowiem, iź on dlatego sie-
— Margot to poczciwa dziewczyna! Jestem pewny, że wkręciła się umyślnie temu staremu wilkowi, swemu ojcu. Zrobiłem jej przykrość, nie przyjmując podarunku...
— Ale co też to ona mi przyniosła?... — zamyślił się. — Pewnie obsmażane migdały, albo kasztany...
I mimowoli ślinkę połknął.
Darmowa reklama:
Obuwie dziecięce sklep
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Obuwie dziecięce sklep - licza się najlepsi.www.barline.eu
Tworzenie Stron - Chovateľské potreby
I oblizał się.
— Ale nie! Następcy tronu francuskiego nie wypada okazywać słabości i łakomić się na przysmaki! — rzekł głośno.
I, wstawszy, przechadzał się po pokoju, trzymając ręce w kieszeniach.
Stanął przy oknie.
Mrok czerwcowy zapadał. Na podwórzu pałacowym, na który okno wychodziło, zapalano latarnie. Warta pilnowała bramy, rozmaici ludzie kręcili się po dziedzińcu.
— Szczęśliwsi są ci ludzie ode mnie! Robią to, co chcą... Czyż to, co chcą? — zapytał nagle sam siebie. — Nie, robią to, co im kazano, co każe ich obowiązek — pomyślał.
I mimowoli zaczerwienił się.
Przypomniał sobie bowiem, iź on dlatego sie-
Oznaczenia: Obuwie dziecięce sklep


