www.netmag.com.pl

Adjutant następcy tronu : powieść z czasów wojny franc[usko]-pruskiej - strona 13
skłoniwszy się etykietalnie, ustawili przyniesione przedmioty, oddali ukłon pokorny i oddalili się w milczeniu.
Pan de Villeroy spojrzał tylko badawczym wzrokiem na młodego więźnia, rozejrzał się po pokoju, badając, czy jeszcze w nim czego nie brakuje, i, nie rzekłszy słowa, również się oddalił.
I dziwnemby się mogło zdawać, że nauczyciele spełniali w tej chwili funkcyę, należące do służby. Był to
Darmowa reklama:

Sklep opony

Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Sklep opony - licza się najlepsi.
www.motobroker.pl

Agencja PR - Lokaty

jednak rodzaj polityki, a raczej wyraźny rozkaz cesarzowej Eugenii, żeby nikt nie wiedział o areszcie jej syna i nikt do niego oprócz nich nie wchodził. Musieli więc zaufani i wtajemniczeni w całą sprawę wziąć na siebie staranie o zabezpieczenie jakiej takiej wygody dostojnemu więźniowi.
Pan de Villeroy przekroczył tylko ten rozkaz, wzywając z sobą dwunastoletnią córkę; nie chciał bowiem własnoręcznie podawać posiłku młodzieniaszkowi, który tak niegrzecznie względem niego się zachował.
Prócz tego Margot była towarzyszką zabaw następcy tronu, zwanego poufale Lulu. Teraz z upragnieniem oczekiwała owej partyi wolanta, którą sobie uplanowali, a ktora stała się przyczyną gorszącej, wyżej opisanej sceny.
Była też nad wiek rozsądna i z wielką powagą dała słowo ojcu, że tajemnicy dochowa.
Bolała ją kara, jaką ponosił Lulu, chciała
Oznaczenia: Sklep opony